Kontakt

ul. Widzewska 69a

92-308 Łódź
+48 42 673 00 92
fax +48 42 672 53 85
e-mail: wieslawwraga@op.pl
NOWY ADRES STRONY:
1 LISTOPADA - WSPOMINAMY "WIDZEWIAKÓW". (2017-10-31 16:53:13)
1 LISTOPADA - WSPOMINAMY

          Nadchodzące święto Wszystkich Świętych to dzień w którym odwiedzamy cmentarze, aby na grobach rodziny, przyjaciół, znajomych zapalić znicze, które są symbolem pamięci o Tych, którzy odeszli. Pierwszego listopada, w dniu pełnym refleksji i wspomnień pamiętamy też o ludziach związanych z drużyną Widzewa Łódź: działaczach, trenerach, zawodnikach, których już wśród nas nie ma. Niech pamięć o nich będzie naszym symbolicznym światełkiem, które zapalimy im w dniu Wszystkich Świętych.

          Zapalmy zatem lampkę widzewskim działaczom: Ludwikowi Sobolewskiemu, Andrzejowi Skrzypkowi, Stefanowi Wrońskiemu, Józefowi Przesmyckiemu. Trudno sobie wyobrazić budowę "Wielkiego Widzewa" bez tych ludzi. To właśnie dzięki przesiębiorczości i operatywności m.in tych osób Widzew przebył drogę z peryferii miasta na piłkarskie salony Europy.

Twórca "Wielkiego Widzewa" Prezes Ludwik Sobolewski (1925-2008) na zdjęciu ze Zbigniewem Bońkiem) zawsze mawiał:..."Dla mnie Widzew - to cały świat..."

          Kolejną symboliczną lampkę światła zapalamy widzewskim trenerom, którzy zasiadali na ławce trenerskiej Widzewa. Wspomnijmy zatem: Leszka Jezierskiego ( dwukrotny trener Widzewa w latach 1975-76 oraz w 1993 roku), Pawła Kowalskiego (trener w latach 1976-77 oraz 1990-92), Stanisława Świerka (trener w roku 1979), Władysława Stachurskiego (trener w latach 1993-95) oraz Zbigniewa Tądera ( wychowawcę wielu pokoleń widzewiaków). Wszyscy Oni mieli wielki wkład w tworzenie i budowanie "drużyny z charakterem". Pozostaną w naszej pamięci jako architekci, razem z działaczami, projektu o nazwie "Wielki Widzew".

          Wspominając odeszłych działaczy i trenerów Widzewa, nie zapominamy także o wykonawcach zamierzeń meczowych, czy założeń taktycznych trenerów, czyli zawodnikach Widzewa. Kolejne światełka zapalamy dwójce "żądeł" Widzewa: Włodzimerzowi Smolarkowi oraz Markowi Pięcie, wspaniałemu widzewskiemu bombardierowi Krzysztofowi Surlitowi, wszechstronnemu Mirosławowi Sajewiczowi, dwójce bramkarzy: Stanisławowi Burzyńskiemu i Jerzemu Klepczyńskiemu oraz dwójce zawodników nieco młodszego pokolenia: Dariuszowi Marciniakowi i Sławomirowi Rutce.

Jerzy Klepczyński (1956-2007), pierwszy od lewej, bramkarz, który w trudnej rundzie wiosennej sezonu 1980/81 uratowal piewrwszy tytuł mistrzowski dla Widzewa.

Stanisław Burzyński (1948-1991) na zdjęciu z piłką w rękach, pierwszy zawodnik Widzewa, który przekroczył liczbę 100 występów w tym klubie, 2-krotny reprezentant Polski, zdobywca nagrody "Złote Buty". Zginął śmiercią tragiczną, wyskakując z okna wieżowca w Gdyni.

Marek Pięta (1954-2016) na zdjęciu w ciemnym stroju, strzela bramkę Juventusowi w Turynie (1980). Wielkie "widzewskie serce", Założyciel i Prezes Polskiego Związku Piłkarzy oraz I Prezes Stowarzyszenia Byłych Piłkarzy Widzewa Łódź.

Włodzimierz Smolarek (1957-2012) uosobienie widzewskiego charakteru. Za pierwszej kadencji trenera Antoniego Piechniczka autor najważniejszych bramek dla reprezentacji Polski i równie wielu ważnych dla Widzewa.

Krzysztof Surlit (1955-2007) na zdjęciu, pierwszy od prawej. Po jego atomowych udrzeniach z rzutów wolnych, bramkarze najczęściej tylko wzrokiem odprowadzali piłkę.

          Człowiek nie umiera i nie odchodzi, dopóki trwa o nim pamięć. Ta refleksja jest z pewnością najbardziej adekwatna do dnia Wszystkich Świętych. Zapalając "wirtualne światełka" widzewiakom strałem się nikogo nie pominąć. Lecz pamięć ludzka jest często subiektywna i poprzez swą ulotność potrafi płtać figla i jeśli tak się stało, to widzewska rodzina zawsze będzie pamiętać o swych bohaterach.

 

Autor: Tomasz Gandziarski.

Dodaj komentarz: